poniedziałek, 15 czerwca 2015

PROLOG

Kolejny taki dzień. Dziś znowu muszę przeprowadzić się ze swoim bratem Jonathanem do kolejnego Instytutu.Znowu to znaczy jakiś 10 raz. Zresztą sama nie wiem, ale to nie w tym jest problem.Chyba wiecie kim są Nocni Łowcy?A demony lub czarownicy? Taaa pewnie tak. Ale ja i mój brat jesteśmy INNI. Ja jestem pół Nephilim pół czarownicą, a Jonathan pół demonem pół Nocnym Łowcą. Dlatego co około 20 lat przeprowadzamy się do innego Instytutu.Na szczęście nie jestem całkiem sama. Jest jeszcze Tessa Gray. Bardzo ją lubię, ale teraz właśnie jedziemy z Londynu do Nowego Yorku...a raczej teleportujemy się. Jest jeszcze coś czego wan nie powiedziałam.Mój brat może się teleportować, a ja umiem czarować oraz władam żywiołami. Jeszcze coś? Aha jesteśmy nieśmiertelni. Teraz musimy pożegnać się z Tessą, ale gdzie ona.... a tu stoi!
-Żegnaj Tesso-powiedziałam i przytuliłam ją
-Mam nadzieje, że się jeszcze spotkamy?-zapytała
-Oczywiście-zapewniłam ją
-Aha skontaktujcie się z Magnusem
-Yhy oczywiście tylko gdzie jestJonathan?
-Tu jestem-odpowiedział głos za moimi plecami-Ej! Nie przestraszyłaś się!
-Przyzwyczaiłam się-wystawiłam mu język
-Nie wystawia się języka do starszego brata-naburmuszył się grożąc mi palcem
-Uważaj bo ci ten palec urwę! I co wtedy będzie?
-Nie b...-nie zdążył dokończyć ponieważ Tessa nas uspokoiła i kazała jechać.
Wzieliśmy walizki w rękę i przeteleportowaliśmy się.
Chcecie wiedzieć jakie uczycie towarzyszy teleportowaniu?Praktycznie żadne wyjątkowe. To tak jakby spuszczało się w klopie ale poziomo. Nic ciekawego.
Chyba każdy wie jak wygląda Instytut od środka dlatego nie będe go póżniej opisywać
Stanęliśmy przed gmachem Instytutu
-Wchodzimy jako Nocni Łowcy czy jako goście?-zapytał sie Jonathan
-Jako Nocni Łowcy-odpowiedziałam przez ramie i już ruszyłam do wrót ze stellą w ręce.Podeszłam do drzwi i oparłam się o nie, przyłożyłam narzędzie do dębowych desek kiedy ktoś nagle otworzył wejście.Zachwiałam się i wpadłam do środka na COŚ miekiego poprawka na KOGOŚ. Podniosłam głowę i zobaczyłam kto to. Po prostu mnie zamurowałam. To był....


TO BYŁ MÓJ PIERWSZY POST ALE MAM NADZIEJĘ, ŻE MI WYSZEDŁ JAKO-TAKO.CHYBA NIE JEST NAJGORZEJ?
MUSZĘ SIĘ NAUCZYĆ UŻYWAĆ BLOGGERA, ALE CHYBA SIĘ UDA!
CZEKAM NA KOMENTARZE NAWET TE ZŁE!
DZIĘKI, ŻE (w domyśle jeśli) PRZECZYTALIŚCIE!
 


3 komentarze: